Jak rzucić palenie. Konfrontacja Sztuk Fajki

Jak rzucić palenie. Konfrontacja Sztuk Fajki

with Brak komentarzy

Jak rzucić palenie? Do trzech razy sztuka. Tyle razy rzucenie palenia było u mnie grane. Za trzecim razem się udało. Aż do teraz.

Jak rzucić palenie. Wyjście na ring

– I jeszcze Winstony. Dwie paczki.

– Proszę. W sumie będzie [tutaj 50zł z hakiem].

– Ojej…

– No…  Tak, tak, to właśnie najdroższe.

– A przestanie pan. Trzeba rzucać. Ale już któryś raz i nie mogę. No idę do pracy i znowu, coś wkurzy i znowu. Aj, a kasa leci…

– No… Ja też. Prędzej alkohol, słodycze odstawię, ale tego za nic.

Dialog autentyczny, temat wciąż aktualny. Dzisiaj w sklepie podobna gadka. Niektórzy znajomi też rzucali tak, że dalej palą. Rozumiem ich, bo to bywa trudne. Hardkorowym przypadkiem nie jestem, bo jarałem 9 lat, ale… Nałóg to nałóg.

Zatem tak…

jak rzucić palenie

Jak rzucić palenie. Runda I – Przeciwwskazania

…jak rzucasz bo: baba truje / facet stęka / to modne / to kosztuje itp., to sobie daruj. Nokaut murowany. Trochę wytrzymasz i wrócisz. Serio, nie warto się męczyć. Ja tak próbowałem dwa pierwsze razy. I co? Gunwo!

Rzucać nie musiałem. Hajs zawsze się znalazł, lekarz rakiem nie straszył, wyniki w normie. Kondycja niekoniecznie, ale Białystok – Augustów w obie strony rowerem zrobiłem, paląc co ileś km, więc spoko. Ramka dziennie szła. Dużo, mało? Zależy dla kogo.

Skoro tak, to czemu postanowiłem, że z tym skończę?

Wyzwoliła się we mnie chęć. Nie presja, a chęć. Potrzeba zaprzestania. Dla siebie. Że zaoszczędzę, nie będę cuchnął i wyjdzie na zdrowie? Słabe motywatory. Zresztą od jednej z osób usłyszałem: „Ale jak rzucę to przytyję”. Mądre to?

 

ZOBACZ TEŻ: Syndrom Narcos. Czemu chcemy być Escobarami

 

Jak rzucić palenie. Runda II – Oszukiwanie samego siebie

I tu może kogoś zaskoczę, ale w odzwyczajeniu się od normalnych fajek pomógł mi e-papieros. Koszta mniejsze, smrodu brak, palisz, gdzie chcesz. Można powiedzieć: zastąpiłem wódkę piwem, ale nałóg został. Bo czy jarasz e-papierosa czy peta, to dalej jarasz.

Po 3 miechach stwierdziłem, że to bez sensu. To też syf. Mniejszy czy większy – nie wiem. Plusem było, że odzwyczaiłem się od petów. To już coś. Jednak średnio mi się uśmiechała wizja, że rzucenia.

W końcu, w kwietniu 2016, zepsuła mi się grzałka od e-papierosa. Moja Jola powiedziała do mnie: „Może to znak, żeby rzucić?”, a ja na to: „Ok, to rzucam. Od teraz”. I nie palę do dziś.

jak rzucić palenie

Jak rzucić palenie. Runda III – Sposoby

Nie wierzę w żadne „wydzielam sobie x fajek, rzucam stopniowo”. To też zastąpienie wódki piwem. Zostaje Ci obsesja palenia i tylko się męczysz, odkładając powrót do nałogu na potem.

Wracając do kwietnia 2016: znowu wyzwoliła się we mnie chęć. Nie powiem, że się nie męczyłem przez pierwsze tygodnie, ale… Poszło łatwiej niż myślałem.

Co zrobiłem? Nieświadomie zmieniłem nawyki, stosując takie 3 techniki na „ringu”:

  1. Walka drużynowa: Jestem z natury ambitny, a jeżeli Ty również, to myślę, że to bardzo dobry sposób. Rzucałem palenie razem z dziewczyną i w efekcie zaczęliśmy się wzajemnie wspierać. Mi była lipa wyłamać sie przed nią, jej – przede mną. Jeżeli nie radzisz sobie samemu, znajdź osobę lub grupę, która Cię wesprze – rzuciła bądź jest w trakcie.
  2. Wyprowadzanie ciosów (działanie): Kiedy chciało mi się palić, poświęcałem się tworzeniu muzyki. Jak to nie pomagało, szedłem na rower. Gdy nie pomagał rower, dzwoniłem do znajomego, rozmawiałem. I tak dalej, i tak dalej – grunt, to działać, ale mieć kilka sposobów, bo jeden szybko się znudzi. Z czasem niektóre wejdą Ci w nawyk i zastąpią nałóg.
  3. Uniki: Nie do końca to polecam i nie do końca się do tego stosowałem, ale pomagało. Unikałem osób palących i miejsc, gdzie się pali. Nie to, że nie chodziłem w ogóle. Uważam, że nałogowiec nie powinien się izolować od palących, a nauczyć się żyć pośród nich. Inaczej nigdy nie będzie wolny.

Jeszcze jedna ważna rzecz to nagroda. Palenie dostarczało mi rozluźnienia, sprzyjało socjalizacji, dawało oderwanie od pracy itp. Pomyśl, co daje Tobie. Może napisz to na kartce, po lewej stronie, a po przeciwnej – co innego mogłoby Ci przynieść taki sam efekt. Myślę, że w tym powinieneś szukać ratunku – nie pozbawiać się nagrody, ale zmienić drogę dążenia do niej. Inaczej dojdziesz do wniosku, że rzucanie palenia nie ma sensu.

Nie jestem nieomylny. Od kwietnia 2016, przed pierwsze dwa tygodnie rzucania, zapaliłem 3 papierosy, wyrzucając je w połowie. Nie wiem, czy mój sposób zadziała na Ciebie, nie twierdzę też, że wszystko, co piszę jest słuszne. Jednak działa. Może warto spróbować?

O ile oczywiście masz chęć.